Ostatni tydzień wakcji za nami. Znowy wybraliśmy się na kilka małych i krótkich podróży w miejsca niby oczywiste. Dzikie dzieci na wakacjach, chodzą szcześliwe, bo brudne. Zobaczcie na naszą relację z 35 tygodnia Project52.

Dzikie Dzieci na wakacjach

Wkacje w tym roku to dziwny czas. Zamiast jechać nad morze lub góry zrobiliśmy sobie objazd po najbliższych okolicach. Drugi tydzień akcji Dzikie dzieci na wakacjach za nami.

Lubartów

Zajrzeliśmy do Lubartowa. Chcieliśmy tam zajrzeć do Pakru Przypałacowego… jednak okazło się, że jest w remoncie i nie można tam zajrzeć.

Lubartów nas niestety nie uwiódł. Nie tylko tym, że park był zamknięty, ale głównie tym, że był tam ciągły szum i dziwny hałas. Niby małe miasto, a szum jak w metropolii.

Lublin

Kolejnym punktem był Lublin i w końcu otwarty park. Najbliższa podróż jaką mogliśmy zaplanować, a bardzo ciekawa dla Mrów. Zajrzeliśmy do Parku Saskiego zobaczyć pawie i… odwiedzić plac zabw.

Obiad z dziećmi w Dzikim Wschodzie? No pewnie. Polecamy pizzę, lemoniadę i wiadmom, że świetne piwo. Byliśmy zachwyceni genialną obsługą.

Krupiec

Rzadko ostatnio odwiedzane przez nas miejsce. Dziwnie rzadko. Ale w końcu konie odwiedzone, nakarmione i dzieciaki pojeździły chwilę. Piękna burza przyszła. Zrobiła genialny klimat.

Błoto w lesie

Mrówy oczywiście skorzystały z opadów i błota, które powstało. Dzikie dzieci w pełnej odsłonie. Radość z chlapania się w kałuży bezcenna.

Zajrzyjcie na naszego Instagrama, a jak chcecie takie zdjęcia w takim stylu to zajrzyjcie na stronę Dzikości Serca.

(Visited 25 times, 1 visits today)