Tydzień numer 34 za nami. Końcówka wakacji, ale pogoda dopisuje. W sam raz na nasze małe podróże, choć zdarzało się, że troszkę za mocno świeciło. W ciągu tygodnia odwiedziliśmy Zawieprzyce, Sandomierz, Bałtów, Krzyżtopór i Grabniak.

Małe podróże – Mrówy zwiedzają

Nareszcie nadszedł czas na nasz urlop. Już wcześniej postanowiliśmy, że w tym roku będziemy robili małe podróże w okolicach bliższych i dalszych, w promieniu 100 km od Lublina. Krótkie wypady do atrakcji turystycznych w okolicach Domu pod Pogodnym Niebem, czyli idealne wakacje.

Zawieprzyce

Na pierwszy ogień poszły ruiny zamku w Zawieprzycach. Piękne miejsce ze sporym potencjałem, ale niestety kompletnie nie wykorzystanym. Genialne miejsce, żeby było centrum całej gminy, a nie dzieje się tam nic.

Wiadomo, że lasu też nie zostawimy, żeby rósł bez oglądania.

Świętokrzyskie, czyli dinozaury i rycerze

Kolejnym punktem naszego urlopu był wyjazd do Sandomierza. Przy okazji zwiedziliśmy, kolejne ruiny, zamek Krzyżtopór, który zrobił na nas ogromne wrażenie, głownie rozmiarami. Sandomierz… wręcz odwrotnie. Niespecjalnie mnie urzekł. Były akcenty, ale to za mało, żeby Sandomierz wszedł na listę moich ulubionych kierunków zwiedzania.

Natomiast Mrówom najbardziej przypadł do gustu… park w Bałtowie. My jako rodzice wróciliśmy lekko przebodźcowani, ale dzieciakom się bardzo podobało, a o to w tym chodziło. Dinozaury, oceanarium w 3d i safari w starym amerykańskim szkolnym autobusie. Cały dzień łażenia.

Back to School – Begins

A na koniec tygodnia zostawiliśmy kompletowanie wyprawki do szkoły(!).Nie wiem, kto się bardziej denerwuje przed pierwszym dniem, ale w czołówce na pewno nie jest Mrówa.

Zajrzyjcie też na naszego Instagrama.

A jeśli chcecie mieć zdjęcia rodzinne w stylu dokumentalnym to zajrzyjcie na stronę Dzikość Serca. /

(Visited 51 times, 1 visits today)