15 49.0138 8.38624 arrow 0 both 0 4000 1 1 horizontal https://www.mylittleants.pl 300 1
sticky-logo

Trip po Podkarpaciu

5 września 2016

Wróciliśmy już tydzień temu, ale jakoś trzeba było się pozbierać po takim wyjeździe i dopiero dzisiaj udało się ubrać to w posta. Mam nadzieje, że będzie to udany początek nowej kategorii postów, TripLittleAntS, o podróżach z Mrówami.

Dni Wina

Wybraliśmy się do Jasła na Dni Wina. Wyprawa na taką imprezę z dziećmi niby mija się z celem, ale nie zabrać dzieci w okolice naszych ukochanych Bieszczad to byłoby nie fair. Dni Wina w Jaśle to przegląd win, które są produkowane w winnicach Podkarpacia, ale nie tylko. Ciekawe doświadczenie zwłaszcza, dlatego, że te polskie wina nie są dostępne w zwykłych sklepach. Klimat Dni Wina przypominał nieco festyn, były oficjalne przemowy, orkiestra i kolorowe baloniki, co niespecjalnie przypadło mi do gustu, ale wina poprawiły wizerunek 🙂

tripwino0001 tripwino0002 tripwino0003 tripwino0004 tripwino0005 tripwino0006 tripwino0007 tripwino0008 tripwino0009 tripwino0010 tripwino0011 tripwino0012 tripwino0013

Stępina

Z racji wspomnianych Dni Wina w okolicach Jasła pojawiły się problemy ze znalezieniem noclegu. My znaleźliśmy, coś idelanego dla naszych Małych Mrów. Około 20 kilometrów od Jasła jest wieś Stępina, w której znajduje się niezbyt duży ośrodek „Stępinka”. Dwa domki i stajnia z trzema końmi… czy mogliśmy trafić lepiej?

tripwino0014 tripwino0015 tripwino0016 tripwino0017 tripwino0018

Bieszczady

Na koniec naszego tripu pojechaliśmy na obłędne jedzenie do Wetliny. Na jedzenie i po to, żeby choć przez chwilę pooddychać górskim powietrzem i pokazać Mrówom nasze ukochane miejsce. Spacerem pod wejście na szlak na Przełęcz Orłowicza i popatrzeć z bliska na Połoninę Wetlińską… czekaliśmy na ten moment ponad trzy lata, ale musiało nam to wystarczyć.

tripwino0019 tripwino0028 tripwino0027 tripwino0026 tripwino0025 tripwino0024 tripwino0023 tripwino0022 tripwino0021 tripwino0020

Podróże z #MyLittleAntS

Była to nasza pierwsza podróż z dwoma Mrówami. Nie był to taki wypoczynek jaki sobie wymarzyłem, ale dzieciakom się podobało i to najważniejsze. Droga to… zbyt ciężkie doświadczenie dla mnie, żeby z radością oczekiwać następnych wyjazdów. Zbyt długa podróż samochodem dała w kość i mnie i Mrówom. Następnym razem będzie na pewno lepiej, a kolejny wyjazd zbliża się wielkimi krokami. Już za niecałe trzy tygodnie wyjazd na Maraton Warszawski! Trasa zdecydowanie krótsza, ale dla nas to i tak spora wyprawa pełna wrażeń i emocji nie tylko dla Mrów.

Follow my blog with Bloglovin

Nie przegap jeszcze: Project52 – Tydzień 36