15 49.0138 8.38624 arrow 0 both 0 4000 1 1 horizontal https://www.mylittleants.pl 300 1
sticky-logo

Tata na urlopie – Pierwszy miesiąc

22 maja 2016

Od miesiąca jestem na urlopie rodzicielskim, a tata na takim urlopie to wciąż bardzo rzadkie zjawisko. Decyzja, o tym, że to ja skorzystam z urlopu a nie moja najlepsza żona została podjęta od razu jak tylko dowiedzieliśmy się o ciąży. Teraz wyobraźcie sobie, okres wyczekiwania najpierw na dziecko, który ciągnął się w nieskończoność, a później na czas w którym rozpocznie się mój długi urlop. Przetrwałem najpierw pierwszy czas, a potem ten drugi i się zaczęło.

Już kilka razy słyszałem od innych ojców, że są pełni podziwu. Oni nie mieli tyle odwagi, żeby zostać z dziećmi w domu. Z perspektywy tego miesiąca mogę napisać, że… odwaga jest potrzebna. Dwoje dzieci w domu to istny tajfun. Niby młodsze dziecko jeszcze nic nie robi, bo nie jest mobilne, ale wystarczy, że je, nie śpi i zapełnia pieluchę. Dorzućcie do tego dwu i pół letnią rudawą skorpionkę, która ma tryliony pomysłów na sekundę i odkrywa swoje możliwości fizyczne i macie mieszankę, która może kogoś, kto nie jest rodzicem przerazić. Ale tata na urlopie rodzicielskim może przetrwać wszystko!

Pierwszy miesiąc urlopu

Przez ten pierwszy miesiąc okazało się, że dwoje dzieci przez cały dzień są w stanie tak dać w palnik, że wieczorem nie masz siły na nic. O prowadzeniu regularnie bloga nie wspominam. Mrówy zajmują dokładnie caluteńki czas jaki mam z nimi spędzić. Wielozadaniowość w korporacjach to jest pikuś przy wielozadaniowości taty w domu. Potrafię w jednym momencie karmić dwoje dzieci, jednocześnie bujać  #MyLittleLeo w jego BabyBjornie i pić kawę.

multitasking

Po pierwszej 20 minutowej drzemce 4 miesięcznego malucha można pójść w spokoju karmić kury z #MyLittleAnt, a potem na huśtawkę. Do powrotu mamy potrafimy wspólnie z Małymi Mrówami zrobić niezłe pobojowisko w domu. Po podłodze walają się klocki lego, miśki, zaplącze się też całka rolka namokniętego ręcznika papierowego. Kiedy zbliża się wieczór i dzieciaki już padają ze zmęczenia przychodzi mi do głowy tysiące pomysłów na wpisy albo jakieś modernizacje bloga, ale kiedy już usną nie mam siły ani weny, żeby te pomysły zrealizować. I mam nadzieję, że następny dzień będzie spokojniejszy i uda się cokolwiek nadrobić. O naiwności! Codziennie daję się nabrać na to samo.

Rano wstaję z taką samą energią do spędzenia kolejnego dnia z Mrówami. Mimo tego, że w nocy też nie śpi się tak jak przed dziećmi to zmęczenie przychodzi dopiero wieczorem. Potwierdzam informacje jakie możecie przeczytać na blogach prowadzonych przez mamy: Sen jest przereklamowany! Cztery godziny nieprzerwanego snu to luksus, bez którego można się obejść.

Całe szczęście Mrówy potrafią też być trochę samodzielne i zająć się sobą. MyLittleAnt pomaga w karmieniu brata, a nawet czyta mu książeczki, żeby mu się nudziło. Podtrzymuje go na duchu podczas przewijania. MyLittleAnt, kiedy mały śpi zajmuje się porządkami i do mistrzostwa opracowała czyszczenie stolika kawowego (stąd ten mokry ręcznik papierowy). Ostatnio nawet podejmuje próby samodzielnego zasznurowania butów.

samodzielność 1 samodzielność 2 samodzielność 3 samodzielność 4 samodzielność 5 samodzielność 6

Mimo tego, że taki czas jest bardzo wymagający to nie oddałbym go za nic w świecie. Nie ma czasu na nudę, która mogłaby zniechęcić do „siedzenia w domu”. Mimo, że codziennie robi się prawie to samo to jest tak fajny czas, że nie da się z niego zrezygnować. Czasami się odgrażam żonie, że chcę mieć jeden dzień przerwy od dzieci to mija mi to po 5 minutach od wypowiedzenia takiej groźby.

Przez pierwszy miesiąc

Przez ten pierwszy miesiąc zdążyliśmy zrobić całe mnóstwo fajnych rzeczy.

Karmiliśmy kurki i to bardzo. Jak do końca urlopu kurki nie będą się toczyć zamiast chodzić to będzie mały cud. Chodziliśmy na spacery po lesie, gdzie MyLittleAnt tropi zwierzątka po śladach zostawionych na ścieżce. Głownie koniki, oczywiście. Intensywnie używamy również huśtawki i to nie tak delikatnie tylko do dechy.

kurki 1 kurki 2 kurki

spacery 1 spacery 2 spacery 3

hustawka

Zostalismy nawet na tydzień bez mamy Małych Mrów. Przeżyliśmy to całkiem dobrze, choć nie obyło się bez małych urazów, ale mega plasterki pomagają nawet na ból przytrzaśniętych paluszków.

bez mamy 1 bez mamy 2 bez mamy 3

Drodzy ojcowie warto posiedzieć z dzieciakami w domu. Znakomita odskocznia od kariery, świetnie rozwija więzi z dziećmi i pozwali wam zdobyć niezbędną do obsługi dzieci wiedzę. Nie bójcie się!

Nie przegap jeszcze: Project52 – Tydzień 3