15 49.0138 8.38624 arrow 0 both 0 4000 1 1 horizontal https://www.mylittleants.pl 300 1
sticky-logo

Jak #MyLittleAnt zareagowała na pojawienie się brata – Pierwsze starcie

24 stycznia 2016

Domyślacie się zapewne, że byliśmy pełni obaw jak będzie wyglądać reakcja #MyLittleAnt na pojawienie się brata. Przecież pełno historii o traumatycznych przeżyciach starszego rodzeństwa. Od mniej więcej połowy ciąży przez głowę przechodziły nam różne wizje. O tym, że Marcelina przestanie być tym super dzieckiem, którym jest od samego początku. O tym, że będą jakieś wojny, bunty i dążenie zagłady ludzkości. Całej ludzkości.

Oczekiwania na pojawienie się drugiego dziecka to czas,  w którym można się przygotować na wszystko. Na spokojnie. Taa, jasne. Na spokojnie… W takim oczekiwaniu nie ma miejsca na pełny spokój. To czas w którym raz na jakiś czas któreś z was będzie wpadać w panikę. To chyba normalne. Mam przynajmniej taką nadzieję.

W naszym przypadku My Little Ant była przygotowywana na nadejście rodzeństwa przez całą ciążę i nie tylko. Wiem, że dużą rolę odegrały nasze zwierzaki, które zawsze nam towarzyszyły i to pomogło przygotować się Marcelinie do dzielenie sie rodzicami i swoimi rzeczami. I jedzeniem oczywiście.

Jak #MyLittleAnt zareagowała na pojawienie się brata

Marcelina pomagała nam od samego początku w dzieleniu się swoimi zabawkami, którymi już się nie bawiła, w segregowaniu ubranek czy montowaniu łóżeczka.

MyLittle365001-29Pierwsze tydzień jaki nam minął już we czwórkę to kompletne zaskoczenie. Marcelina jest w stanie oddać wszystko swojemu bratu. Nie okazuje wcale zazdrości o to, że czas z rodzicami, który miała tylko dla siebie musi teraz dzielić z bratem. Jest kochana. Cały czas pilnuje, żebyśmy odpowiednio dbali o jej małego brata. Chce nawet trzymać go na kolanach! Głaszcze po głowie, trzyma za rączkę, przynosi kocyki, pieluszki i zabawki. Codziennie rano sprawdza czy #MyLittleLeo jeszcze śpi. Kiedy Leonard wyda z siebie pierwsze dźwięki Marcelina cieszy się jakby nie był noworodkiem tylko… bliźniakiem z którym spędziła całe swoje życie. Tylko patrzeć jak zacznie karmić Leonarda samodzielnie.IMG_0655IMG_0656

Bardzo mnie to wszystko cieszy. Mam nadzieje, że utrzyma się taki stan rzeczy. My Little Ant staje na wysokości zadania znacznie lepiej niż się spodziewaliśmy i nawet do głowy mi nie przyszło, że będzie tak bezproblemowo.

Utrzymanie takiego stanu rzeczy to nasze główne zadanie. Postaramy się nie zmieniać naszych działań i w dalszym ciągu będziemy traktować dzieci równo. Miałem już pierwszy sprawdzian. Trzymając MyLittleLeo na rękach po karmieniu MyLittleAnt też chciała być na rękach. Nie mogłem jej odmówić i musiałem na jednej ręce trzymać Leo, a na drugiej dwuletnią córkę, która już troszkę waży 🙂 Nawet nie przypuszczacie ile radości mi to sprawiło.

Wpis będzie miał z pewnoście ciąg dalszy, bo wiadomo, że temat jest rozwojowy. Trzymajcie kciuki, żeby się  wszystko rozwijało jak dotychczas.

Jestem najszczęśliwszym tatą na Świecie!

Nie przegap jeszcze: MyLittle365 #236