O mnie

Tata Mrów
Tata Mrów

Aparat fotograficzny prześladował mnie od zawsze, poczynając od pierwszego plastikowego aparatu radzieckiej produkcji kupionego na kempingu nad Jeziorakiem jakieś 25 lat temu, przez kolejny radziecki wynalazek o nazwie FED-2 i pierwsze aparaty cyfrowe (jeszcze nie profesjonalne) aż do Nikona „poważnego” na film 35mm i cyfrowej lustrzanki tejże marki. Początkowo fascynowałem się fotografią mody i portretem, z fotografii portretowej obroniłem dyplom w Lubelskiej Szkole Sztuki i Projektowania. Później przyszła miłość do reportażu, także ślubnego i fotografii ulicznej.

Następna pasja jaka mnie nawiedziła to bieganie. Od podstawówki, kiedy jako jedyne z organizowane bieganie to tak zwane sprawdziany na kilometr, bieganie z całego serca nienawidziłem. Nie to, że aktywność fizyczna był mi obca, ale bieganie dla biegania było bez sensu.  Aż nadszedł pewien marcowy dzień roku 2012. Wtedy wyszedłem z domu na pierwszy trening. W po przebiegnięciu 2,5 km w trybie minuta marszu – minuta biegu myślałem, że umrę. Kiedy tydzień później przebiegłem w tym samym trybie 200 m więcej była radość. Dzisiaj biegam maratony i myślę coraz poważniej o biegach ultra, ale to jeszcze nie w tym roku. I chyba nie w przyszłym, ale myślę o nich.

Piszę bloga o tym, że robię wszystko, żeby zasłużyć na bycie tatą, a nie tylko ojcem. Chcę też, żeby to miejsce było pamiątką dla moich dzieci i dowodem na to, że miały fajne dzieciństwo.

Jeśli chcesz o czymś do mnie napisać nie wahaj się, pisz: wspolpraca@mylittleants.pl

(Visited 1 times, 1 visits today)