Trip do Gdańska, czyli jak daleko Mrówy dojadą

Pierwsza długa podróży naszych Małych Mrów za nami. Wykorzystując zawodowe spotkanie w Trójmieście pojechaliśmy na weekend do Gdańska. Wyjazd był debiutem w kilku aspektach. Po pierwsze nasze dzieciaki nie jechały ponad 650 km w jedną stronę nigdy wcześniej. Po drugie byliśmy pierwszy raz gośćmi w czyimś domu za pośrednictwem AirBNB. Genialny patent na nocleg. Dzięki świetnej lokalizacji zrealizowałem biegowe marzenie z bieganiem po plaży (mimo, że to listopad, ale to temat na mojego-mojego bloga). Mrówy zniosły podróż nadspodziewanie dobrze i praktycznie obyło się bez kryzysów. Nie nastawiałem się, że to będzie...